W książce „Wnętrze” Lindy Lovelace, wydanej przez Pinnacle’a, Linda Lovelace opowiada: „Zaczęłam się brandzlować w wieku jedenastu lub dwunastu lat — wtedy zaczęło mi się to podobać — prowokując co rusz awantury rodzinne, bo godzinami przesiadywałam w łazience. Najpierw odkryłam fantastyczne odczucie pocierania butelką od szamponu Prello o wargi sromowe i łechtaczkę. Kiedy indziej mógł mnie podniecić kawałek śliskiego mydła. W takim celu stosowałam przede wszystkim różnego rodzaju przedmioty. Czasami uciekałam się do pomocy palca, ale niezbyt często. Najbardziej lubiłam jednak pocieranie wszelkimi przedmiotami. Później oczywiście odkryłam wibrator i od tego czasu stałam się niejako jego niewolnicą. Oprócz zwykłego kochania się, co robię bardzo często, doprowadzam się do orgazmu masturbacją co najmniej, powiedziałabym, z pięćdziesiąt razy dziennie.”
Z erotycznego punktu widzenia wielkość Twej łechtaczki nie ma żadnego znaczenia. W niektórych krajach afrykańskich praktykowano wobec młodych dziewcząt rytuał, polegający na usuwaniu fałdy skóry, owego „kapturka” wokół łechtaczki. Miało to rzekomo zwiększać wrażliwość seksualną. Jak zdołałem ustalić, nie powodowało to żadnych fizjologicznych zmian, było natomiast nadzwyczaj bolesne. Mając za sobą badanie łechtaczki, zobaczmy teraz, jakich zdumiewających rozkoszy może Ci ona dostarczyć…
Nie ma powodu, abyś wzbraniała się przed pocieraniem łechtaczki w trakcie stosunku, jeśli Cię to podnieca. Zazwyczaj jednak możesz to swobodnie robić tylko wtedy, gdy Twój partner wszedł w Ciebie od tyłu, ale jeżeli Ci się poszczęści, on sam Cię w tym wyręczy. Prawdę mówiąc, powinnaś go do tego zachęcać. Lecz jeśli chcesz się po prostu intensywnie doładować, gdy na horyzoncie pojawia się już Twój orgazm, nie wstydź się i pocieraj łechtaczkę na krótko przed końcowym orgazmem, bo nie ma w tym nic złego. Zapamiętaj jednakże słowa przestrogi: nie popadaj w nawyk silnego stymulowania łechtaczki w czasie każdego stosunku, gdyż w przeciwnym razie może się okazać, że bez tego orgazm nie będzie możliwy. Powstałaby zatem kłopotliwa sytuacja, podobnie jak w przypadku jakiejkolwiek innej rutynowej techniki, bez której nie udaje się niektórym ludziom osiągać zaspokojenia seksualnego.
W chwili, gdy wchodził we mnie nie byłam jeszcze w ogóle rozbudzona. Kiedy wreszcie udawało mu się trochę mnie podniecić w trakcie stosunku, zaraz miał orgazm i było już po wszystkim. W końcu chwyciłam jego dłoń i przytrzymałam ją między swymi nogami, kierując jego palec we właściwe miejsce. Kilkakrotnie nie trafiał, ale później wymacał je i było cudownie. Za pierwszym razem doprowadził mnie samymi tylko palcami. Potem spróbował mnie wylizać i wtedy właśnie pierwszy raz ujrzał łechtaczkę z bliska. Kiedy wreszcie zrozumiał w czym rzecz, wszystko poszło wyśmienicie.” Ale czy Stanley zawstydził się albo zdenerwował, gdy wyszła na jaw tak wielka luka w jego wiedzy? „Trochę chyba tak, bo jak sądzę żaden mężczyzna nie lubi kiedy jego dziewczyna instruuje go i poucza w sprawach seksu. Wydaje mu się, że powinien to wszystko już od dawna wiedzieć. Skoro jednak dostarczył mi tak pełnej rozkoszy — to powinno mu wynagrodzić ten wstyd.” Francesca wystąpiła całkiem bez ogródek, Ty oczywiście nie musisz jej naśladować, jeśli Ci to nie odpowiada.